Wszystko zaczęło się w głowie

Dużo z Was pyta mnie o moją fizyczną przemianę i o to jak naprawiłam swoje zdrowie. Na blogu są już wpisy jak to zrobiłam między innymi tutaj oraz w zakładce pod tytułem perypetie z tarczycą. Jednak tak naprawdę moja przemian fizyczna jest wynikiem tego co zadziało się w mojej głowie i duszy i to jest tak naprawdę sukces mojego zdrowienia. Już pewnie wiecie jeśli czytaliście wpisy mojego autorstwa, jak przybiegała moja choroba i czym się objawiała. Łatwo nie było przeszłam w tym czasie przez depresję o czym przeczytacie tutaj. Potem przyszedł etap rozumienia, że wszystko dzieje się po coś, więc postanowiłam się niejako zaprzyjaźnić z chorobą o czym wspominam tutaj. Etapów tego procesu było kilka, ale w głowie szczególnie zapadł mi jeden moment w pamięci. Mianowicie sylwester roku 2018/2019. Nazwałam nawet tą historię, historią korka 😀 zaraz Wam wytłumaczę dlaczego.

Historia pewnego korka

Wiem, brzmi dziwnie i zagadkowo 😉 już Wam piszę o co chodzi. Będąc w Polsce w czasie świątecznym niby przypadkiem zepsuło się nam auto. Wtedy tego nie rozumiałam i byłam wściekła, że znowu coś złego się stało, ale teraz wiem, że tak stać się musiało. Byliśmy uziemieni i nie mogliśmy wracać do Anglii, ponieważ ciężko znaleźć w tym okresie mechanika, który od ręki naprawił by auto, a i na części trzeba było czekać. Więc nasze wakacje zostały przedłużone na czas po Sylwestrze. Nie planowaliśmy Sylwestra w Polsce, więc żadnych planów w tej sytuacji nie mieliśmy. Skorzystaliśmy z zaproszenia mojej serdecznej przyjaciółki Justynki, żeby spędzić Sylwestra u niej w domu wraz z jej Rodziną. I tak też się stało. Było dużo jedzenia jak to w Polsce bywa i też sobie specjalnie nie odmawiałam niczego. Jak tok kobiety rozmawiałyśmy na babskie tematy w tym oczywiście wagowe heh. Już był to taki stan mojej wagi, że ciuchów w moim rozmiarze w sklepach było jak na lekarstwo. Wstydziłam się siebie i swojej wagi. Pomijając wage czułam się fatalnie. Ciężko mi nawet przychodziło wiązanie butów, nie wspominając innych aktywności fizycznych. Tym razem jednak ta rozmowa nie skończyła się jak zwykle. Nie umiałam przejść nad tym do porządku dziennego. Kiedy wybiła północ i sztuczne ognie zalały niebo, kolorami i jasnością swojego blasku, a szampany wystrzeliły w górę był to moment da mnie przełomowy. Postanowiłam sobie wtedy, że przestanę szukać wymówek, a zacznę działać. Symbolem mojego przyrzeczenia samej ze sobą miał być korek po szampanie, który wtedy zatrzymałam. Jednak to nie było tak, że od razu na drugi dzień zaczęłam dietę i aktywność fizyczną. Zmiana jednak zakiełkowała w mojej głowie.

Korek pojechał ze mną do Anglii, przypominał mi o danym przyrzeczeniu. Ogarnełam wszystkie swoje sprawy noworoczne. W moje ręce wpadła w styczniu książka o której Wam już wspominałam „Możesz uzdrowić swoje życie” autorstwa wspaniałej kobiety Louise Hay. Książka upewniła mnie tylko, że wszystko co chce jest w mojej mocy. I tak zaczęłam się przygotowywać do wielkiej zmiany. Tak też powstał blog, który powstał z niezastąpioną Darią czyli Panią Ziółko, która pomogła mi od strony zdrowotnej zabrać się za to co postanowiłam. Reszta tak naprawdę przyszła sama. Nie było to dla mnie specjalnie trudne chociaż wszyscy myślą, że droga, którą przeszłam była pełna wyrzeczeń. Dla mnie to była przyjemność w odnajdywaniu samej siebie. Musiałam co prawda wywrócić całe moje życie do góry nogami. Trzymać się zasad i diety, lecz była to sama przyjemność. Powtarzałam sobie, że się kocham i robię to dla siebie i że jestem z siebie dumna, że daję radę. I tak też się stało przez okres 3 do 4 miesięcy zrzuciłam balast 25 kilogramowy. Ale nie to było najważniejsze odzyskałam radość i chęć życia. Odzyskałam samą siebie.

I tak mi już zostało jest wdzięczna, że jestem i że mogę Wam pomagać i czasem może inspirować. Dzięki temu, że chorowałam i udało mi się zawalczyć o siebie, poznaje wielu nowych wspaniałych ludzi. Mamy z Darią bloga, którego traktuje jak moje dziecko i bardzo mi miło, że jest Was tylu z nami i cały czas przybywa.

DZIĘKUJĘ za to, gorąco pozdrawiam Pani Warzywko

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *