Pozycje w jodze: trupa i spętanego kata.

Chciałam Wam przedstawić 2 najtrudniejsze pozycje w jodze. I tu nie ma nic do śmiechu chociaż może Wam się wydawać, że jednak jest.

Savasana czyli pozycja trupa.

Pozycje, którą widzicie na zdjęciu jako pierwszą to Savasana czyli pozycja trupa. Co jest w niej najtrudniejsze? Samo położenie się to nic. Trzeba w niej wytrwać od 10 do 20 minut i nie zasnąć. To jest właśnie najtrudniejsze 😁. Puść relaksacyjną muzykę, mantrę czy co Cię tam wprawia w stan relaksu, ułóż ciało do Savasany, zamknij oczy i… nie zaśnij 😜. Mało tego! Osoby nadaktywne, którym ciężko nic nie robić od tak. Osoby, które wiecznie muszą mieć cel swoich działań w takiej pozycji zamiast relaksu mogą odczuwać stan graniczący z paniką.

Pozycja Savasany jest często praktykowana jako ostatni element jogi. Ma ona na celu całkowicie wyciszyć nasz organizm. Oczywiście można ją również praktykować jako pojedynczą asanę w celu relaksu i oderwania się od codziennych stresów. Polecam przynajmniej raz dziennie ale jeśli zrobisz dwa razy to nic złego Ci się nie stanie. Nie zwariujesz- obiecuje.

Jak ją wykonać?

Puść sobie muzykę relaksacyjną, odgłosy natury, medytacyjną, mantre (cokolwiek). Zapewnij sobie spokój w otoczeniu (brak dzieci 😜). Połóż się najlepiej na płaskim i twardym podłożu np na macie na podłodze lub na kocu na podłodze. Nogi wyprostuj, delikatnie je rozchyl i pozwól stopom swobodnie opadać na boki. Ręce rozłóż pod kątek 40-45 stopni (nie musisz odmierzać chodzi o to aby było Ci wygodnie), wnętrze dłoni skieruj do nieba lub sufitu (co tam nad sobą masz). Głowę trzymaj prosto. Zamknij oczy i weź 3 głębokie wdechy i wydechy. Wydech musi być 2 razy dłuższy od wdechu. Skup się na nim. Swoim wewnętrznym okiem zobacz jak dociera on od mózgu aż po koniuszki swoich palców od stóp. Daj myślom przeminąć. Nie rozważaj, nie zastanawiaj się, nie wprowadzaj różnych emocji. Po prostu leż bez celu, oddychaj, daj sobie odpłynąć, połącz się ze swoją świadomością. Nie bój się zostać ze sobą sam na sam. Jeśli mózgowi ciężko się wyciszyć i przychodzą Ci różne obrazy przed oczy spróbuj je zmazać gąbką jak obrazek z tablicy, odepchnąć ręką na bok albo daj im przemijać jak film oglądany bez emocji i dalej skup się na oddechu – to on jest najważniejszy. Jeśli nie zaśniesz to po pewnym czasie zaczynaj wyprowadzać się ze stanu relaksacji. Nie pilnuj oddechu. Daj sobie odetchnąć. Poruszaj delikatnie palcami rąk i nóg. Przypomnij sobie gdzie jesteś, otwórz oczy, przeciągnij się i powoli usiądź w siadze skrzyżnym. Weź ostatni głęboki oddech ręce unosząc do góry i łącząc dłonie. Na wydechu dłonie opuść na poziom serca (złożone jak do modlitwy) i powiedz w myślach lub na głos „Namaste” dziękując w ten sposób swojemu ciału za współpracę. Co daje pozycja Savasany? Wycisza układ nerwowy, pozwala pozbyć się migren i bólów głowy, pobyć ze sobą sam na sam.

Pozycja spętanego kata.

Czasami zamiast pozycji Savasany wchodzę w asanę Supta baddha konasana co oznacza pozycje spętanego kata. Kładę się w tej pozycji jak do Savasany z tą różnicą, że zginam kolana, odsuwam od siebie uda i łącze podeszwy stóp. Kolanom daje możliwość swobodnego opadania ku ziemi. Ta pozycja uprawiana regularnie jest świetna też dla kobiet w ciąży ponieważ zmniejsza bóle porodowe i zapobiega powstawaniu żylaków. Ponad to uregulowuje miesiączkę. Pomaga utrzymać w zdrowiu pecherz moczowy, jajniki, u mężczyzn prostatę. Przynosi ulgę przy rwie kulszowej. Pozwala przekształcić nasze napięcie seksualne, żywotność w miłość i inteligencję. Zostaje w niej maksymalnie 15 minut.

Co Ci dają te dwie pozycje?

Podczas relaksu Twój autonomiczny układ nerwowy pracuje w trybie parasympatycznym co pozwala organizmowi między innymi się regenerować. Twoja świadomość zaś przechodzi w stan alfa.

Te kilkanaście minut w ciągu dnia polepszy Ci jakość snu, obniży ciśnienie krwi, dotleni Twój organizm, podniesie odporność, poprawi koncentrację i decyzyjność, poprawi samopoczucie, zregeneruje Twój organizm i pozwoli uwolnić się od napięć.

W czasie kiedy mamy mnóstwo nerwów i stresów te pozycje są zbawieniem dla naszego zdrowia psychicznego i ostatnią deską ratunku przed zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym 😜.

A tak serio uwierzcie lub nie ale ten wpis mial być zawarty w dwóch zdaniach, a tu powstał taki elaborat 😂.

Wybaczcie, ja tak mam.

Korzystajcie!

Zdrówka.

P. Ziółko 🌱

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *