Pigwowiec Japoński – mało znany i mało kochany.

Rośnie u mnie na działce piękny pigwowiec japoński. Co roku w październiku dostarczając mi swoich owoców. Świetne są na dżemy, przetwory, syropy i nalewki 😁. Ja dziś Wam zdradzę przepis na syrop i jeszcze parę czary mary, a w newsletterze wyślę wszystkim zapisanym przepis na nalewkę z pestek 😁. Jak przeczytacie wpis to tam na samiuśkim dole strony jest taka możliwość.

Pigwowiec i co więcej.

Kwitnie w maju. Całkiem ładnie. Jest ciernistym krzewem. Dużo osób myli go z pigwą pospolitą i choć owoce i właściwości ma podobne to nie co się różni.

Surowcem są owoce i pestki. Owoce zawierają kwasy organiczne, flawonoidy, fenole, pektyny i antocyjany. Pestki zawierają amigdalinę czyli sławetną witaminę B17 i śluzy.

Owoce cenne są przy przeziębieniu, kaszlu albo ogólnym wzmocnieniu odporności. Nasiona zaś są świetne przy nieżycie układu pokarmowego, chrypce, bólu gardła, a także do przemywania suchej i podrażnionej skóry.

Pigwowiec w kociołku.

Pigwowiec japoński jest uprawiany w parkach i mało kto korzysta z jego dobroci. Tym czasem jak zobaczycie krzew z kolcami i żółtymi owocami (podobnymi do pigwy) wiedzcie, że to świetny wybór by zerwać i coś z niego wyczarować.

Z nasion można zrobić napar. Zalewamy je wrzątkiem i odstawiamy na parę godzin aby oddały do wody wszystko co mają najlepsze.

Z owoców zaś można zrobić syrop. Potrzebujecie owoce i cukier w stosunku 1:1. Owoce myjecie, nie obieracie. Kroicie na ćwiartki. Pestki odkładacie na bok (w wiadomym celu). Zasypujecie cukrem na przemian (owoce, cukier, owoce, cukiet itd) w słoiku. Odstawiacie na jakieś 2 dni gdzieś w okolice kaloryfera. Odcedzacie. Możecie przechowywać go w lodówcw i pić na łyżeczce lub jako dodatek do herbaty albo zapasteryzować 😉.

Owoce też możecie wypestkować. Pokroić w ćwiartki lub plasterki i przysmażyć do miękkości na miodzie. Następnie dodajcie sobie troszkę soku z cytryny i ulubione przyprawy korzenne typu cynamon, kardamon, goździk. Wymieszajcie, włóżcie do słoików, dodajcie troszkę rumu dla podkręcenia smaku i zapasteryzujcie. Kiedy zimno, buro i ponuro, a nas rozkłada choróbsko jest jak znalazł 😉.

Zdrówka.

P. Ziółko 🌱

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *