Programowanie umysłu na sukces.

Nie umiem wytłumaczyć czemu ale ten miesiąc zaczął się u mnie mocno rozwojowo. Zastanawiałam się dużo jak to jest w moim życiu, czego chce i w jaki kierunku dążę. Może też trochę tak się dzieje że sytuacja, w której się znalazłam trochę na mnie to wymusiła. Po krótce streszczę dlaczego. Przez lata miałam różne cele i marzenia, które chciałam zrealizować, a inne zostawały tylko w sferze marzeń. Wydawało mi się, że są poza moim zasięgiem z różnych powodów wymyślonych przeze mnie, które jednak wtedy wydawały mi się zasadne. Kończąc szkolę średnią zastanawiałam się w jakim kierunku mam pójść dalej pomysłów było wiele, a decyzja została podjęta i podszyta strachem. Wtedy jeszcze nie wierzyłam tak bardzo w siebie i swoje możliwości. Nawet wybór szkoły średniej nie był moim wyborem no ale cóż tak pewnie być musiało, że tam się znalazłam. Kiedy robimy to czego nie lubimy i kompletnie nie czujemy od razu na starcie skazujemy siebie na porażkę. Chyba, że wyciągniemy wnioski i mając wymarzony cel w sercu i dążymy do tego żeby go zrealizować. Będąc bez celu nasz statek nie dopłynie do portu marzeń, bo nawet nie wiadomo gdzie on się znajduje.

Wyznacz sobie cele.

I najważniejszą rzeczą w tym jest to żeby faktycznie to były nasze cele, a nie naszych rodziców, bliskich czy znajomych. Często się zdarza, że te pierwsze wybory nie są do końca naszymi wyborami. U mnie akurat tak było. Tak naprawdę sama do końca nie wiedziałam co chce robić i nie miałam sprecyzowanych celów. Jednak coś robić trzeba było więc niejako pod presją rzeczywistości padło, że będę studiować turystykę, Dlaczego? Nie mam pojęcia zielonego. Chyba jedyny powód to to że zawsze kochałam zwiedzać i podróżować. Skończyłam, studium potem lincencjat i kurs pilota wycieczek. Nigdy w życiu nie pracowałam w tym zawodzie :P. Po cichu zawsze chciałam gotować i to zresztą zawsze bardzo kochałam. Wyjeżdżając do Anglii nie myślałam, że spełnię swoje marzenia w dodatku w miarę szybko. Co tu zadziałało? A no samozaparcie i przekonanie, że to właśnie chce robić oraz wiara we własne siły, której wcześniej zabrakło. Za wyznaczonym celem poszło dalej działanie i tak nie skromnie powiem, że byłam skazana na sukces bo moje przekonanie, że to jest właśnie to co chce robić było większe niż wszelkie obawy i lęki. Z czasem wykształciłam w sobie pewność siebie i swoje zdolności i w tym kierunku zawsze zdobywałam to co sobie zapanowałam. Z biegiem czasu jednak zaczęłam się zastanawiać czy ta ścieżka kariery jest właśnie dla mnie. Kocham gotować ponad wszystko, ale nie chce poświęcać temu całego życia i nie jednokrotnie zdrowia pracując po 70h w tygodniu. Do tego dołączył fakt, że jestem wgetarianką, a w pracy jako kucharz muszę próbować wszystkiego. Dlatego przewartościowałam swoje cele i wyznaczyłam sobie nowe. dzięki pracy na blogu pokochałam pisanie i dzielenie się z Wami moimi przemyśleniami. Podoba mi się to, że nie jednokrotnie możemy Wam z Darią pomagać jeśli chodzi o sprawy zdrowotne. Już podjęłam pewne kroki żeby się stać bardziej profesjonalną i zapisałam się na kurs dietetyki, a także uczę się jak pomagać w problemach zdrowotnych ziołowo i naturalnie. Z czasem chciałaby, żeby moja praca wyglądała tylko w ten sposób i móc zrezygnować z pracy stacjonarnej.

Jak się zaprogramować?

W sieci znajdziecie wiele opracowań, wykładów i pomysłów jak osiągnąć sukces. Wszystkie te źródła łączy jedno wytrwałość i konsekwencja bez tego ani rusz. Musimy być też przekonani o naszym sukcesie w podjętym działaniu. Jeśli będziemy pozytywnie nastawieni i będziemy widzieć pozytywny rezultat jako wizję i efekt końcowy naszych działań nie ma siły, która nas powstrzyma. Nie możemy też dać sobie wmówić, że nasz pomysł czy cel jest poza naszym zasięgiem i nigdy nam się nie uda. To tylko ograniczenia tej osoby, która Wam się stara przeszkodzić. Jeśli z uporem, konsekwencją i czystym zamiarem będziecie dążyć do Waszego celu to prędzej czy później na pewno zrealizujecie Wasze cele. Musicie się umieć sami motywować i widzieć sens Waszych działań. Małymi kroczkami powoli wiercić dziurę w skale i nigdy się Wam nie wolno poddawać 🙂 . Jeśli nie będziesz realizował swoich celów staniesz się trybikiem w maszynie do osiągania cudzych celów. Musisz mieć wiarę. Wiarę w siebie i własne możliwości. Musisz stać się odpowiedziany za kurs obrany w swoim życiu. Obserwuj ludzi sukcesu i ich poczynania niech Cię inspirują. Bądź pozytywny. Każdą porażkę bierz jako lekcję, a nie osobistą przegraną. Uwierz w siebie! Wiara uskrzydla i dodaje siły. Bądź dla siebie ważny. Dbając o siebie pomagasz sobie budowie mocnych fundamentów pewności siebie. Nie bój się mierzyć wysoko . wszystko czego pragniesz stoi otworem przed Tobą. Nie bój się marzyć. Marzenie poparte działanie staje się celem! Nie bój się porażki. Ewentualną traktuj ją jako lekcję w drodze do swojego celu. pamiętaj nikt nie jest nieomylny . Thomas Edison zanim odkrył impregnowane węglem włókno zaliczył 11000 eksperymentów. Gdyby się poddał nie odkryłby żarówki. Nie traktował tego jak porażki tylko jak drogi do osiągnięcia sukcesu. Nigdy się nie poddał. Ty też tak możesz.

Polecam Braiana Tracego, Którego często i ja słucham jego nagrania dają mi motywację do działania . Jego nagranie znajdziecie tutaj .

Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w osiągania własnych celów i niezachwianej wiary w własne możliwości życzy P. Warzywko 🙂

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *