Kiedy kończy się strach zaczyna się szczęśliwe życie

W życiu często tak bywa, że naszym życiem kierują emocje. Kiedy się cieszymy odczuwamy ekscytację i radość. Kiedy kochamy czujemy spokój i poczucie więzi. Kiedy się czegoś boimy rządzi nami lęk. Niestety tak to bywa u większości z nas, że te niższego sortu emocje przeważają nad tym wyższego. Łatwiej jest nam myśleć źle, niż szukać pozytywów w każdej sytuacji. Nasze myśli kierują naszą rzeczywistość więc jeśli będziemy kreować tylko negatywne myśli stworzymy w ten sposób negatywną rzeczywistość. Czasem jednak musimy stanąć twarzą w twarz z naszymi emocjami i dać im upust. Nic nie dzieje się przypadkowo więc jeśli nasze myśli są negatywne skądś biorą źródło. Daj sobie to poczuć, nie bój się czuć złość, gniew, żal i wstyd i wszystkie inne niskiego stanu emocje. Poczuj je, zmierz się z nimi, a potem je puść. Gorzej jest kiedy udajesz przed sobą i całym światem że wszystko jest zajebiście, a w środku siebie czujesz że gdybyś mogła to wysadziła byś wszystko w powietrze. Tłumienie emocji tworzy ciało bolesne czyli ból z środka Twojej duszy uzewnętrznia się w naszym świecie wewnętrznym.

Stanąć twarzą w twarz z lękiem i złymi emocjami.

Czasami różnego typu emocje nie koniecznie przez nas oczekiwane zaskakują nas samych. Nieoczekiwane sytuacje, słowa naszych bliskich bądź krzywdząca dla nas ocena wytrącają nasz stan równowagi do góry nogami. Nie dzieje się to przypadkiem. Nasz świat zewnętrzny ukazuje nam co mamy jeszcze do przerobienia, a praca nad samym sobą to nie kończący się urobek. I nie myśl, że zawsze będzie tak strasznie źle i niewygodnie. To wszystko dzieje się po coś. Przekraczając swoje granice wstydu i lęku stajemy się mocniejsi i jesteśmy gotowi na lepsze kreowanie naszego życia. Naucz się kontrolować swoje myśli to tak naprawdę stanąć w twarzą w twarz z tym co nas boli i nie pozwala pójść dalej na przód. Nie da się przejść do następnego rozdziału nie odrabiając poprzednich lekcji. W raz z pokonywaniem własnych słabości stajemy się lepszymi wersjami samych siebie. Nie jest to łatwe. Wiem bo właśnie jestem przed trudnym egzaminem życiowym. Największą zmorą, którą jest wstyd. Nie spełniłam własnych oczekiwań wobec samej siebie i to bolało najbardziej. Tym większe zdziwienie z mojej strony ponieważ myślałam, że etap akceptacji siebie mam już za sobą. Jednakże to co pomineliśmy w pracy nad sobą wraca do nas jak bumerang.

Jak sobie pomóc w walce z emocjami i powalającym lękiem.

Są różne sposoby, każdy z nas musi dopasować coś odpowiedniego do swoich potrzeb i predyspozycji. Dla jednych z Was świetna okaże się joga, dla innych medytacja. Ja miałam różne sposoby ważnym elementem były rozmowy z moim Bratem i bliskimi. Posiłkowałam się też kołczami i trenerami rozwoju duchowego. Wyciszyła mnie muzyka relaksująca i medytacje. Ukojenia szukałam też na łonie natury. Dziś do mojej układanki brakujący element dołożyła bliska mi osoba, kiedy rozpacz sięgnęła zenitu moi aniołowie sami podsunęli mi Agnieszkę i to właśnie ona naprowadziła mnie na rozwiązanie nurtujących mnie od dłuższego czasu emocji. Także trzeba być też cierpliwym bo pomoc może nadejść nieoczekiwanie. Proście a będzie Wam dane Kochani :*.

P. Warzywko

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *