Każdy człowiek nas czegoś uczy.

„Każdy człowiek spotkany na naszej drodze nie staje na niej przypadkiem. Niektórzy mieli nas skrzywdzić, a inni uratować. Jeszcze inni mieli robić i jedno, i drugie.”- Anna Bellon

Mój wpis zaczynam od cytatu Anny Bellon, który w pełni obrazuje temat, który chce Wam dziś przybliżyć. Czasami, a nawet całkiem często kategoryzujemy ludzi, których spotykamy w swoim życiu. Najczęściej jest to ocena zły albo dobry. Nikt z nas jednak na początku nie myśli po co taka osoba miała się pojawić właśnie w tym momencie naszego życia. Nie szukamy tak zwanego drugiego dna. U mnie też tak było zbyt szybko oceniałam ludzi i naklejałam łatki typu zły, cwaniak chamski albo myślałam o kimś ta osoba jest naprawdę wspaniała, dobra. Wszystko na tym etapie było u mnie czarne albo białe. Dziś jednak kiedy to i ja się zmieniłam i we wszystkim szukam innego znaczenia i znaków danych przez Boga szukam tak naprawdę sensu, dlaczego tą właśnie osobę postawił Bóg na mojej drodze.

Czego mnie uczą ludzie

Druga sprawa, to że odkąd przyjęłam, że ludzie którzy pojawiają się w moim życiu są „po coś” łatwiej mi przychodzi nie ocenianie. Zawsze po analizie tego co się dzieje w moim życiu i sytuacjach z różnymi ludźmi związanych pytam w pierwszej kolejności siebie, a gdy nie umiem znaleźć przyczyny zadaję pytanie do Boga dlaczego ta osoba się pojawiła. Czasami odpowiedź jest prosta i sama wiem dlaczego. Na przykład kiedy potrzebuje pomocy i zastanawiam się jak rozwiązać daną sytuację w moim życiu los zsyła mi odpowiednie osoby, które są w stanie mi pomóc. To jest najprostsze łamigówka się zaczyna kiedy dana osoba wywraca moje życie do góry nogami a ja wcale nie mam na to ochoty. A po drugie swoim zachowanie sprawia mi ból i cierpienie. Wychodzę z założenia że to kim i jacy jesteśmy ma swoje odzwierciedlenie w życiu codziennym. Jesteśmy jak zwierciadło i to co jest w nas samych ukazuje się i w naszym życiu. Studiując rozwój osobisty i zaczynając rozumieć coraz więcej ocena rzeczywistości przychodzi coraz łatwiej, a co najważniejsze z większą dozą spokoju i bez emocji. Nie jest tak zawsze jestem człowiekiem i jak każdy czasami zostaje wyprowadzona z równowagi. Zdaję sobie jednak sprawę że są to moje emocje, a osoba która je wywołała nie jest niczemu winna tylko odpowiedzi dlaczego się tak stało muszę szukać w swojej duszy. Staram się odbierać takie sytuacje na trzeźwo i analizować co jeszcze muszę zmienić i nad czy popracować żeby osiągnąć w życiu stan balansu. Rozumiem to tak jeśli mam w duszy i sercu spokój i ład to moje życie jest bardziej spokojne i zbalansowane. Uwierzcie mi to oszczędza dużo nerwów i nieprzyjemnych sytuacji oraz niepotrzebnego osądzania innych. Jest to ciężka praca nad samym sobą i tak naprawdę nie kończąca się. Jednak bardzo opłacalna dzięki temu życie staję się o wiele proszę, a i kontakty międzyludzkie nabierają kolorów. Już nie obwiniam nikogo dlaczego ktoś mi coś zrobił tylko się zastanawiam jak lekcja miała mi zostać przekazana.

Jaki wpływ na nasze życie mają inni ludzie

Nie mogę się wypowiadać za innych, mogę tylko mówić na swoim przykładzie. Z perspektywy czasu i pracy nad sobą teraz widzę więcej. Cofając się w przeszłość doskonale zrozumiałam czemu niektórzy zjawili się w moim życiu. Niektórzy mieli mi pomóc inni zmotywować czasem wskazać właściwą drogę jeszcze inni pokazać że mogę się zmienić. Dużo z tych osób było moimi nauczycielami życiowymi choć pewnie te osoby nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Najważniejsze z tych osób były te, które miały mnie dosłownie obudzić i pokazać mi to czego sama nie widziałam. Najważniejszą rzeczą i lekcją, którą została mi dana przez te osoby to akceptacja samej siebie i poczucie że nie muszę zasługiwać na niczyją miłość. Była to ciężka lekcja chyba najcięższa. Wiele łez wylanych i nie przespanych nocy. Czy się nauczyłam? Czas pokaże. Ale jestem na najlepszej drodze do zrozumienia siebie i otaczającej mnie rzeczywistości. Chciałam w tym miejscu podziękować wszystkim tym osobą za doświadczenia, który pomogły mi zrozumieć „dlaczego”. Teraz już wiem dlaczego to było mi potrzebne.

DZIĘKUJĘ

P.Warzywko

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *