Dlaczego nie robię postanowień noworocznych.

Przed nami kolejny nowy rok. Jesteśmy o rok starsi i daj Panie Boże mądrzejsi ;). Lata poprzednie i zdobyte przeze mnie doświadczenie nauczyły mnie dużo o mnie samej i o świecie mnie otaczającym. W latach wcześniejszych co roku idąc za przykładem, a raczej wiodącym trendem, zawsze robiłam postanowienia nowo roczne. Niestety słomiany zapał szybko mijał i z każdego mojego „przyrzeczenia” były nici. Powodów dla, których wszystko co chciałam zrobić nic nie wychodziło było kilka. Teraz kiedy dużo rzeczy analizuję na bieżąco wiem, że moja postanowienia wynikały bardziej z presji otoczenia niż z mojej potrzeby zrobienia czegoś co chciałam. Bardziej też się sugerowałam opinią zewnętrzną i otoczeniem niż tym co faktycznie byłoby dobre dla mnie samej. Studiując rozwój osobisty i zagłębiając się bardziej w swoje wnętrze dziś wiem, że to co nie wynika z mnie samej i mojego źródła i kiedy nie mam spójności między moim sercem a rozumem nie będzie miało sensu. Nigdy nie urzeczywistnia się to czego tak naprawdę chcą od nas inni oraz czwarta władza czyli media. Wszystkie moja działania kończą się wtedy fiaskiem.

To co naprawdę mi w sercu gra.

Tak naprawdę nie potrzebuje specialnych dat i wydarzeń, żeby wdrożyć w życie to czego chce. Najlepiej to co się postanawia trzeba robić od razu. Jeśli moja dusza kieruje mną i mam zgodność w sobie wszechświat stoi otworem żeby mi pomóc w realizacji moich planów i marzeń. Ważna też jest sprawa presji, po którą ja osobiście nigdy nie umiałam działać. Jest ona dla mnie demobilizująca. Każdy z nas jest inny i nie na każdego z nas wszystko będzie działało tak samo. Ja sama muszę się mobilizować i czuć coś całą sobą inaczej nigdy nie podejmuje się do działania. Rzeczą powszechną, od której i ja nie jestem wolna jest lenistwo i strach przed porażką. Często wymyślam sama sobie tysiące powodów żeby czegoś nie zrobić. Nauczyłam się rozpoznawać to przed czym broni mnie moje ego. Sama opracowuje techniki mobilizacji, żebym dokonać zmian, które umożliwią mi zdobycie tego czego naprawdę chce.

Czekanie na cud

Oj tak często bywa, że czekamy na to, że wszystko czego chcemy samo się ziści :). Tak dobrze to nie ma. Trzeba się samemu wysilić, żeby dostać to o czym tak bardzo marzymy. Ważną rzeczą jest pozbycie się paraliżującego Cię strachu, który nie pozwala podjąć żadnego działania w drodze po sukces. Czasami sami skazujemy się na porażkę nie podejmując nawet jednego działania. Nasz mózg nasz sabotuje. Więc tym co powinniśmy zrobić to trzeba przekonać samego siebie i stworzyć taki układ że nasz rozum będzie nam sprzyjał w naszym działaniu, a nie stwarzał ciągłe przeszkody. Jest to pierwsza i najważniejsza praca jaką trzeba wykonać. Ważne jest również to by mieć cele, które są naprawdę nasze a nie czyjeś. Zawsze pamiętaj, że nikt nie przeżyje za Ciebie życia i to Ty maż być Panem i sterem napędzającym Cię do działania. Od nas samych zależy powodzenie.

Wiara w siebie i swoje możliwości

Jeśli sami mamy pomysł na siebie i głęboko wierzymy w powodzenie naszych działań to sukces mamy na wyciągnięcie ręki. Nie porównuj się też z innymi, każdy z nas ma swoje tępo i swój sposób działania. Czasem porażki potrafią nas więcej nauczyć niż wielki sukces. Z każdej lekcji wyciągaj naukę. A teraz najważniejsze bądź wdzięczny za wszystko i doceniaj sam siebie. Zobacz wstecz i zobacz ile już zdołałeś osiągnąć. Każdy kroczek nawet ten mały przybliża Cię do upragnionego celu. Często się sam chwal przed sobą i działaj w spokoju. Stres potrafi skutecznie zniweczyć nasze plany, a co gorsze zaszkodzić naszemu zdrowiu. Moja mama Zawsze mówiła, że co nagle to po diable dziś dopiero rozumiem o co w tym wszystkim chodziło. Zachowaj spokój i rób wszystko w zgodzie ze samym sobą. Nagradzaj sam siebie za małe sukcesy i otaczaj się ludźmi, którzy w Ciebie wieżą. Otoczenie, w którym jesteśmy ma bardzo duży wpływ na nas samych. Czasem trzeba umieć odejść od nie właściwych ludzi i sytuacji nam nie sprzyjających by zacząć nowy piękny rozdział w naszym życiu 🙂 .

Pozdrawiam serdecznie P. Warzywko
Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *