Nalewka kawowa z przepisu P. Warzywko

Osobiście jestem zwolenniczką kawy w małych ilościach. Piję ją nie po to żeby sobie dodać energii ale ze względu na walory smakowe. Jestem wybrednym smakoszem więc wybieram tylko jakościowe kawy, nieraz ziarniste i sama je mielę. Kawę przetrzymuję w szklanym dobrze zamkniętym słoiku, żeby nie traciła aromatu. Parzę ją w tradycyjny sposób w domowej starego typu kawiarence. Tak zaparzona najlepiej mi smakuje. Od lat nie używam cukru, więc piję gorzką kawę z mlekiem kokosowym.

Kawa w umiarkowanych ilościach może wspomóc nasz zdrowie. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj . Jeśli parzycie ją w tradycyjny sposób, możecie wykorzystać także fusy z kawy np. do zrobienia domowego peelingu, o czym pisałam Wam tutaj .

Etapy przygotowania nalewki kawowej

Jak do przygotowania każdej nalewki, musicie się zaopatrzyć w odpowiednie naczynie. U mnie jest to słój. Będziecie też potrzebowali dobrą kawę w ziarnach i 0,5 litra dobrej jakości zaparzonej kawy. Do tego laska wanilii oraz cukier kokosowy około 1,5 szklanki i syrop klonowy 50ml. No i oczywiście spirytus albo dobrej jakości bimberek, u mnie to drugie. Zaparzoną kawę mieszamy z cukrem i syropem klonowym do rozpuszczenia cukru. Dodajemy 1 litr przegotowanej wody i wlewamy do słoja. Dodajemy około 50 do 70 ziarenek kawy (specjalnie nie liczyłam). Dolewamy spirytus 2 litry i przekrojoną laskę wanilii.

Jeśli ktoś lubi mniej słodkie trunki, można zmniejszyć ilość cukru. Pamiętajcie nalewkę zawsze można dosłodzić, a w odwrotną stronę to już nie bardzo. Ja się zastanawiam jeszcze nad dodanie mleka skondensowanego dla uzyskania bardziej kremowej konsystencji ale to się jeszcze okaże. Najlepiej spróbować nalewkę po miesiącu jak się maceruje i ewentualnie dosłodzić ją.

Oczywiście jak ją przefiltruję dam Wam znać jak wyszła. Aromat w każdym bądź razie jest niebiański.

Pozdrawiam serdecznie Wasza P. Warzywko

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *