Syndrom Zosi samosi.

Jest taka Zo­sia,
Na­zwa­no ją Zo­sia-Sa­mo­sia,
Bo wszyst­ko „Sama! Sama! Sama!”
Waż­na mi dama!
Wszyst­ko sama le­piej wie,
wszyst­ko sama ro­bić chce,
Dla niej szko­ła, książ­ka, mama
nic nie zna­czą – wszyst­ko sama!
Zja­dła wszyst­kie ro­zu­my,
Więc co jej po ro­zu­mie?
Uczyć się nie chce – bo po co,
Gdy sama wszyst­ko umie?
A jak za­py­tać Zosi:
– Ile jest dwa i dwa?
– Osiem!
– A kto był Ko­per­nik?
– Król!
– A co nam Śląsk daje?
– Sól!
– A gdzie leży Kra­ków?
– Nad War­tą!
– A uczyć się war­to?
– Nie war­to!
Bo ja sama wszyst­ko wiem
i śnia­da­nie sama zjem,
I sa­mo­chód sama zro­bię
I z wszyst­kim po­ra­dzę so­bie!
Kto by się tam uczył, py­tał,
Do­wia­dy­wał się i czy­tał,
Kto by so­bie gło­wę ła­mał,
Kie­dy mogę sama, sama!
– Toś ty taka mą­dra dama?
A kto głu­pi jest!
– Ja sama

Autor Julian Tuwim

Pewnie każdy z nas zna wiersz Juliana Tuwima u Zosi samosi. Wiecie specjalnie go użyłam w moim wpisie, żeby ukazać o co mi chodzi 😉 .

Jak pokonać syndrom Zosi samosi

Ja osobiście się przyznaje, że przez długi czas miałam syndrom owej Zosi samosi. Wszystko chciałam robić sama, wszystko wiedziałam najlepiej i nigdy nie chciałam pomocy od nikogo. O ile w umiarkowanych ilościach syndrom ten jest pozytywny, ponieważ zawsze uważałam i uważam, że najlepiej jest słuchać siebie i swojej duszy to jeśli syndrom Zosi samosi wyrwie się spod kontroli to narobi w naszym życiu więcej szkód jak dobrego. Jestem zodiakalnym bykiem i z natury jestem osobą bardzo przekorną. Choć oczywiście pracuje ciągle nad sobą i staram się wykorzeniać złe nawyki czasem coś tam zawsze pozostanie. Każdy z nas jest człowiekiem i robienie przez nas błędów jest naturalne. Dobrze jest tyko kiedy jesteśmy w pełni świadomi tego co robimy. Każdy z nas ma zespół cech. Są to cechy z którym się urodziliśmy oraz zespół cech które się kształtują z czasem w procesie dorastania. Jednak rozwój osobisty, to nie jest droga na skróty i dopóki sobie nie zdamy sprawy z pewnych rzeczy będziemy błądzić bez końca. Rozwój osobisty niejako nakłada na nas obowiązek pracy nad sobą i nie możemy tego interpretować jako robienia czegoś za karę, tylko pracę w kierunku polepszenia jakości swojego życia. Tylko od nas samych zależy jak ten proces będzie przebiegał. I oczywiście czy chcemy i jesteśmy gotowi na zmiany.

Na złość mamie odmrożę sobie uszy

Znacie to? Ja znam doskonale. Ileż to razy robiłam coś na przekór Rodzicom, żeby tylko udowodnić, że to ja mam rację. Oczywiście trzeba słuchać siebie i iść za głosem serca, ale też trzeba słuchać ludzi, którzy chcą dla nas dobrze na przykład z tak prozaicznego przykładu, żeby nie stała nam się krzywda. W ciągu procesu poznawczego samego siebie będziesz mógł sam intuicyjnie wybrać dla siebie to co najlepsze. Ja z reguły spodziewam się po ludziach najlepszego więc mam to szczęście, że trafiam na ludzi, którzy mi pomagają, a nie szkodzą. Kiedyś było inaczej robiłam wszystko na przekór tym samym szkodząc tylko samej sobie. Trzeba nauczyć się korzystać ze wszystkiego mądrze i z korzyścią dla nas samych. Jeśli ktoś chce nam pomóc, bo ma np. większe od nas doświadczenie, dlaczego nie dać sobie pomóc? Czasami omija nas wiele korzyści tylko dlatego, że nie chcemy dać sobie pomóc, bo wszystko lepiej zrobimy sami. Bierzemy na siebie zbyt wiele obowiązków tylko przez to, że mamy przekonanie że nikt za nas tego nie zrobi lepiej. W późniejszym etapie mamy pretensje do wszystkich, że nikt nic nie robi, przez co my czujemy się przemęczeni natłokiem obowiązków. Ale czy tak naprawdę sami tego nie chcieliśmy? Nie dajemy się wyręczać bo mamy w głowie myśl, że i tak nikt tego nie zrobi za nas lepiej. A nie lepiej by było skorzystać z pomocy, a czas który zaoszczędzimy wykorzystać na coś innego bądź po prostu dać sobie odpocząć. Zastanów się nad tym i odpowiedz tym samym na pytanie czy przypadkiem nie masz zespołu Zosi samosi.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam owocnej pracy nad samym sobą. Wasza P. Warzywko

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *