Przepis na domowy kisiel.

Domowy kisiel to dużo lepsza i zdrowsza alternatywa dla tych kupnych w proszku, których skład niekoniecznie jest mega. Nie twierdze, że nie ma lepszych składowo kisielów (bo są i sama je kupuje ze względu na ciekawe smaki) aczkolwiek w normalnym sklepie takiego nie dostaniesz. Na szczęście mamy internet i sklepy internetowe.

Kisiel czyli coś dla osłody.

Wiele sezonowych owoców mrożę. Nie robię tego z lenistwa (no… może trochę) ale dlatego, że moje dzieciaki uwielbiają kisiel. Podaje go o każdej porze roku głównie na drugie śniadanie lub podwieczorek. Najbardziej go jednak doceniam gdy na dworze robi się chłodno, a my zziębnięci wracamy do domu. Zrobienie kisielu to zaledwie 5 minut roboty, a jedzony jeszcze ciepły rozgrzeje nas od środka 😁. Pewnie w sytuacji bez dzieci wypiłabym sobie grzańca i wskoczyła pod koc ale nie ma tak dobrze 😜. Ok ja tu gadu gadu o „dupie maryni”, a Wy przecież weszliście tu tylko po przepis 😁.

Przepis na domowy, rozgrzewający kisiel.

Podejrzewam, że wszystkie składniki macie w kuchni i nie musicie specjalnie lecieć na zakupy 😊. Tak więc zaczynamy.

Składniki:

  • 1 szklanka mrożonych lub świeżych owoców (mogą to być truskawki, maliny, jagody, winogrona albo jakieś mixy Waszych ulubionych owoców);
  • 1,5 szklanki wody;
  • Miód lub inny słodzik np syrop klonowy, z daktyli lub erytrytol (ilość wg uznania). Ja polecam ten ostatni. Możecie go kupić np TUTAJ.
  • 2 -3 łyżki mąki ziemniaczanej;

Sposób przygotowania:

Owoce wrzucamy do garnka, zalewamy 1 szklanką wody i gotujemy na małym ogniu. Ja z reguły gotuje je około 10 minut aż twardsze owoce nie co zmiękną. Moje dzieciaki uwielbiają gładkie kisiele więc ja wszystko blenduję (ale spokojnie można również zrobić kisiel z kawałkami owoców). Jeśli owoce mają jakieś skórki np wiśnie czy drobne pestki np maliny wszystko przechodzi przez sito. Oczywiście w wersji „mniej roboty” owoce można po prostu wyłowić i zjeść lub wyrzucić zamiast bawić się w blendowanie itd. Słodzę. Niestety tutaj miód traci swoje właściwości i pełni funkcję słodzika. Próbowałam go też dodawać do przestygniętego już kisielu ale bardzo go rozrzedzał. Tak więc posłodzony kisiel doprowadzam do wrzenia. W 1/2 szklanki wody rozprowadzam mąkę ziemniaczaną. Wlewam do gotującego się kisielu jednocześnie go mieszając. Powinien od razu zacząć gęstnieć. Jeśli lubicie bardziej „zwarty” dodajcie do wody więcej mąki. Kisiel gotowy. Studzę na parapecie na balkonie i podaje dzieciaczkom już nie gorący ale ciepły.

Kisielowy zawrót głowy.

Podam Ci teraz kilka moich kisielowych pomysłów. Możesz z nich skorzystać bądź się nimi zainspirować i wyczarować coś swojego. Koniecznie podziel się wtedy swoim pomysłem 😉

  1. Rozgrzewający kisiel z imbirem – malina, pomarańcza i imbir lubię też malinę z imbirem i goździkami.
  2. Kisiel z goździkami – pomarańcza, goździki, cytryna.
  3. Rozgrzewający z cynamonem – jabłko, cynamon, śliwka.

To co? Kiedy gotujecie domowy kisiel?

Smacznego.

Pani Ziółko 🌱

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *