Korzeń kobylaka niezastąpiony w domowej apteczce.

Jak wiecie moje dzieci miały jakiś czas temu jelitówkę (pisałam o niej TU). Co im podawałam? Ano korzeń kobylaka właśnie. Weronika z racji karmienia piersią przeszła ją na prawdę super nie licząc ogólnego osłabienia. Tola natomiast pochorowała się nie co gorzej, a na samym końcu dopadło i mnie.

Szczaw szczawiowi nierówny.

Korzeń kobylaka jest bliskim kuzynem szczawiu zwyczajnego. Szczaw jak się pewnie orientujecie dodaje się do zup i chłodników. Nasz kobylak ma raczej właściwości lecznicze i jak większość „leków” jest zwyczajnie w świecie niesmaczny. Ma on jednak mnóstwo zalet oprócz specyficznego gorzkawego, korzennego smaku. Zalety te pobijają jego wady na łeb i szyję 😉

Korzeń kobylaka może być spotykany również pod innymi nazwami. Otóż jego pseudonimy to szczaw koński, szczaw kędzierzawy lub szczaw lancetowaty. Jest byliną, którą można spotkać dziko rosnącą na terenach podmokłych zarówno w Europie jak i Azji. Rolnicy traktują go jak zwyczajny chwast. Raczej składów Wam nie będę przytaczać bo co Was interesuje co w sobie posiada. Bardziej Was zainteresuje na jakie dolegliwości jest przydatny i czy posiada jakieś przeciwskazania – a posiada. Jednak zdradzę Wam jedną ciekawą rzecz – otóż posiada on takie substancję, które działają na siebie antagonistycznie. Co to takiego? Żelazo i garbniki w połączeniu działają absorbująco i ściągająco, natomiast szczawiany i antrachinony działają całkiem na odwrót: przeczyszczająco. U niektórych osób działanie przeczyszczające może objawić się luźnym stolcem ale ogólnie przeważa działanie absorbujące i przeciwzapalne.

Właściwości korzenia kobylaka.

Znowu Wam wypunktuje bo mam tendencje do rozpisywania i plecenia o wszystkim i o niczym. We wpisie o przytulii (TUTAJ) wspominałam Wam kobylaka ponieważ ma on na tyle przydatne właściwości by zagościć w każdym domu.

  • żelazo jest łatwo przyswajalne. Jak wiecie z lekcji biologii działa krwiotwórczo, zwiększa ilość hemoglobiny we krwi i tym samym wzmacnia organizm. Z tego powodu jest wskazany po różnego rodzaju chorobach zakaźnych (rekonwalescencja), przy anemii lub podczas obfitych miesiączek u kobiet
  • jest gorzki w smaku, a więc wzmacnia produkcję kwasu solnego tym samym polepszając trawienie, zakwaszając żołądek i poprawiając wchłanianie składników pokarmowych. Jest polecany przy braku apetytu. Dodatkowo wspomaga produkcję żółci i soku trzustkowego.
  • świetnie wybija wszelkiego rodzaju drożdżaki, bakterie ropne i beztlenowe dlatego płukanki czy pite mocne odwary niwelują nieprzyjemny zapach z ust i żołądka.
  • wzmacnia naczynia krwionośne
  • sprawdza się w leczeniu chorób autoimmunologicznych takich jak łuszczyca, AZS, choroby reumatyczne, alergie.
  • działa absorpcyjnie dlatego jest świetny przy grypie żołądkowej i biegunce.
  • można sproszkowany stosować do mycia zębów – szczególnie jeśli mamy wrażliwe i krwawiące dziąsła.
  • mocny odwar nadaje się do nasiadówek np przy upławach lub stanach zapalnych pochwy.
  • mocnego odwaru nie lubią pasożyty
  • płukanki, irygacje, a nawet lewatywy pomagają przy stanach zapalnych jamy ustnej, gardła, zapaleniach pochwy, prącia, worka mosznowego, świądu odbytu. Lewatywy sprawdzają się przy hemoroidach.
  • ma działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające, antyseptyczne i ściągające dlatego korzeń kobylaka działa świetnie przy problemach skórnych (podrażnianiach, AZS, trądziku, grzybicy, łuszczycy), trudno gojących się ranach. Warto raz na jakiś czas wziąć kąpiel z odwarem korzenia kobylaka.

PRZECIWWSKAZANIA: kamica nerkowa, karmienie piersią (Wera już jest duża więc mi pomógł sporadycznie pity przy jelitówce), ciąża (może wywołać skurcze).

ODWAR: 1 łyżka suszu na 1 szklankę wody. Gotować 5 – 7 minut i zostawić pod przykryciem na pół godziny. Pić 2x dziennie po pół szklanki. Można stosować również u dzieci ale tutaj proponuje zrobić napar (1 łyżeczkę suszu na szklankę wody, zalać wrzątkiem, zaparzać 10 minut i pić) lub zrobić napar z nasion kobylaka ponieważ ma łagodniejsze działanie. Przy biegunce i wymiotach małymi łyczkami przez cały dzień. Ja dziewczynkom (4 latka i nie całe 2 latka) robiłam napar z korzenia kobylaka przy grypie żołądkowej.

WAŻNE! Korzeń kobylaka nie można pić dłużej niż 3 tygodnie ponieważ posiada dużą ilość szczawianu wapnia – a to tak średnio służy naszym nerkom.

Kiedy się go zbiera? Korzeń i nasiona już we wrześniu. Korzeń oczyszczamy z ziemi, kroimy na małe kawałki i suszymy. Nasiona zazwyczaj we wrześniu już są suche i przypominają kaszę. Przechowujemy je w suchym i ciemnym miejscu. Liście również możemy zbierać ale w okresie wegetatywnym rośliny. Liście i korzenie mają silniejsze działanie od nasion 😉

Pozdrawiam.

Pani Ziółko.

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

* Artykuł nie stanowi  porady medycznej.

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *