Pierwsze buty dla dziecka.

Pamiętam jak Tola miała nie wiele ponad miesiąc. To wtedy pierwszy raz pojechaliśmy w dłuższą podróż do teściów. Pamiętam, że zobaczyłam w pokoju stos bucików: sandałów i adidasków. Wziełam jedne z nich do ręki i dosłownie zamarłam. Były tak twarde i tak sztywne, że z powodzeniem mogłyby służyć za lżejszą formę cegłówki w torebce na bandziorów. Serio.. nigdy nie miałam takich butów w ręce. Teściowa dostała je od sąsiadki dla mojej Toli żebym nie musiała wydawać fortuny na nowe buciki i żeby mała miała zdrowe stopy.

Pierwsze buty – pierwsza szkoła.

Są właściwie dwie szkoły, choć z drżeniem serca zauważyłam też, że istnieje trzecia szkoła pierwszych butów dla dziecka. Ta trzecia jest najbardziej szkodliwa ale.. do tego jeszcze dojdziemy. Pierwsza z nich mówi, że buty powinny być twarde i sztywne aby trzymały prosto nóżkę dziecka i prawidłowo ją kształtowały. Wiadomo, stópka małego dziecka jest jeszcze słabo umięśniona. Uczy się dopiero trzymać cały ciężar małego człowieka. Uczy się jak należy chodzić aby utrzymać równowagę i nie wybić zębów. Wiec te twarde, odpowiednio wyprofilowane buty je trzymają aby nie były krzywe. Jedni kupują ortopedyczne bo tam znajdą twarde jak kamień. Ci mniej testrykcyjni szukają firm, które reklamują zdrowe buty. Te zdrowe buty najczęściej są ponad kostkę, ze sztywnym zapiętkiem, wyprofilowanym środkiem i nie co bardziej miękką podeszwą.

Pierwsze buty – druga szkoła.

Druga szkoła jest całkowitą przeciwniczką pierwszej. Mówi ona, że tak jak nie pomagamy dziecku w nauce chodzenia (pisałam o tym TUTAJ), tak nie pomagamy (czytaj przyszkadzamy) jego stopom w rozwoju. Najlepiej aby biegało boso, odczuwało każdy twardy kamień, miękką trawę, grząski piach. Aby odczuwało ciepło i zimno ziemi i aby nurt rzeki delikatnie je masował (no i jakie boskie uziemianie o którym pisałam TU). Zauważ, że inaczej chodzimy po piasku, trawie czy lodzie. Fajnie brzmi… ale część z nas mieszka w mieście. Na trawie są psie kupy i często szkło z porozbijanych butelek po sobotniej balandze. Jak puścić w to dziecko? Kiedy nie mamy działki, ogrodu lub czystego kawałka zieleni pod blokiem musimy ubierać buty. Wg tej szkoły buty powinny być miękkie. To one powinny dopasowywać się do stopy, a nie stopa do nich. Podeszwa powinna łatwo się wyginać, sandały koniecznie bez zapiętek. Zapiętka najlepiej żeby nie było nawet w butach sportowych albo żeby były jak najbardziej miękkie. Stopa ma samodzielnie pracować, ćwiczyć mięśnie. Buty mają nie przyszkadzać tylko ochraniać stopę przed mrozem czy właśnie szkłem. No i jak najwięcej chodzenia na bosaka po różnych fakturach podłoża.

Pierwsze buty -trzecia szkoła.

Tutaj jak z cienia Mordoru wyłania się trzecia szkoła. Najbardziej szkodliwa. Zło pod postacią używanych butów. Absolutnie nic nie mam do Lumpeksów czy nawet odkupywania używanych ubrań od znajomych i nieznajomych. Sama poluje na używki, piorę i noszę je ja i mój mąż i me dzieci. Ale tylko ubrania. Bielizna musi być nowa i buty muszą być nowe. Tak jak każdy człowiek ma inne linie papilarne tak każdy człowiek ma inne stopy. Dodatkowo dzieci mają naturalną, fizjologiczną koślawość stóp i kolan (będę pisała o tym w dalszej części wpisu), a niektóre mają genetyczne, wrodzone wady stóp. Każde dziecko też nie co inaczej chodzi, stawia stopy mniej lub bardziej prawidłowo. Pracując w sklepie dziecięcym zauważyłam, że ciężko jest znaleźć rodzicom buty. Są szczupłe, wąskie stopy i szerokie stopy. Dosyć często można spotkać stopy z wysokim podbiciem (moje dwie córy). Nie brakuje też koślawych stóp. Buty już po kilku założeniach się rozbijają i dostosowują w mniejszym lub większym stopniu do stopy. Wkładka również zmienia nie co swój kształt. Potem ubiera je inne dziecko i niestety but nie jest neutralny. Wpływa niekorzystnie na stopę innego dziecka, może nawet się przyczynić do wady stóp lub nieprawidłowego chodzenia. Ja wiem, że kiedyś jedne buty nosiło piecioro dzieci aż byly dziurawe i nie nadawały się na szóste dziecko. Za pewne część nas za dzieciaka też nosiła buty po starszym rodzeństwie czy po kuzynostwie. Drogie były, są niezniszczone – żal wyrzucać. Po co bedziesz kupowała nowe, drogie buty jak dziecko tak szybko z nich wyrasta? Decyzja należy do Was.

Naturalna, fizjologiczna koślawość stóp.

Jak zapewne mamusie pamiętają stópki noworodka mogą rozczulić nawet najtwarsze serca. Nigdy później nie są tak małe i nigdy później nie pachną tak cudownie 😉. Stopy noworodka przypominają worek pełen tkanki tłuszczowej, kostek i mięśni. Z czasem jednak ich wygląd ulega zmianie. Pewnie zauważyliście, że małe dzieci, które dopiero uczą się chodzić koślawo stawiają stopy? Przyczyna zazwyczaj jest jedna: zachowanie równowagi. Dzieci chodzą w rozkroku z szeroko rozstawionymi nogami. Dodatkowo w pierwszych latach życia staw skokowy jest luźny przez co cała stopa przylega do podłoża co też ma poprawić komfort nauki chodzenia. Słabe mięśnie stopy dopiero przyjmują na siebie ciężar i zaczynają się mozolne ćwiczenia. Pamiętajmy aby w tym czasie zapewnić stopom swobode ruchu. Żadnych kapci czy uciskających skarpet. Najlepiej na bosaka. Najczęściej występujące są fizjologiczne stopy płasko – koślawe które potrafią utrzymywać się do 5-6 roku życia. To, że stopa jest płaska widoczne jest tylko podczas stania natomiast bez obciążenia (siedzenie, leżenie) noga jest ładnie wysklepiona. To jak płaska jest stopa dziecka można zauważyć malując ją farbą i odbijając na kartce. Tola ma już wysklepioną stopę i podczas odbijania widać łuk od wewnętrznej strony, natomiast Weronika odbija całą stopę. U mnie stopa też jest płaska (ahoj płaskostopie albo pośmiejmy się platfusie 😂). Żeby nie było platfus jest wadą, która należy rehabilitować (u mnie nic to nie dało).

Naturalna koślawość kolan.

Dzieci rodzą się ogólnie z krzywymi nogami. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Kończyny są w ustawieniu szpotawym (od siebie), a nie koślawym ( do siebie). Jak to można zauważyć? Małe dzieci śpią w pozycji żabki czyli z kolanami rozchylonymi na maksa. Jest to ich ulubiona pozycja 😅. Ja próbowałam i wygodne to nie jest. Przy nauce chodzenia ustawienie kolan zmienia się na koślawe czyli do siebie. Mówimy wtedy, że jest to tak zwana koślawość fizjologiczna (najbardziej zauważalna między 2, a 4 rokiem życia). Do 6 roku życia kolana powinny przyjąć ustawienie prawidłowe czyli przy złączonych kolanach odległość między wewnętrznymi kostkami nie powinna przekraczać 5-6 cm. Jako profilaktykę proponuje uczenie dziecka siadu po turecku, natomiast unikanie siadu w którym nóżki ma w kształcie litery W (siad podobny do siadu na piętach ale dziecko nie trzyma nóg złączonych i stóp pod pupą tylko rozjeżdżają się one na boki).

Pierwsze buty moich dziewczynek.

Ja jestem wielką zwolenniczką drugiej szkoły. Buty kupuje mięciutkie. Staram się aby zapiętki były wręcz nie wyczuwalne. Najprościej jest z sandałami bo kupuje te najmniej zabudowane, a dla Toli już pozwalam sobie na klapki. Najtrudniej jest z kozakami czy śniegowcami bo same w sobie są ciężkie, toporne i twarde. Zeszłej zimy poszłam na sposób i Werze nie kupowałam butów (ubierałam grube skarpety i woziłam w wózku, sankach albo nosiłam w nosidle chociaż w mieszkaniu chodziła przy meblach). Toli kupiłam ocieplane, skórzane buty delikatnie nad kostkę, wiązane. Dopiero gdy spadł śnieg dokupiłam jej śniegowce do wyglupów. Nie jestem też zwolenniczką niechodków dla noworodków i niemowaków, które nawet nie umieją siedzieć , a co tu dopiero chodzić. Wiem, że wygląda to słodko ale po co wpływać na kształt stopy? Niech sobie stopy pokorzystają z wolności póki mogą, w butach się jeszcze nachodzą 😜

Jak się pewnie domyślacie używkom dla dziewczynek mówie NIE. Nawet nie zostawiam butów po Toli dla Wery. Te zniszczone wyrzucam, w stanie dobrym wrzucam na jakieś cele, a te założone kilkakrotnie sprzedaje. Nie zmienie świata i wiem, że jest mnóstwo mam, które nadal kupują używane niechodki, a nawet pierwsze buty dla dzieci (należe do kilku mamowych grup i obserwuje- rzadko się udzielam). Wiecie jak tam jest? Ubiczują Cię za wszystko dlatego poważnie zastanawiam się nad utworzeniem grupy dla czytelników naszego bloga. Gdzie nie będzie trolli bagiennych, pouczania i biczowania. Od taka grupa dla samych swoich 😊 Co o tym myślicie?

Wpis powstał na prośbę jednej z czytelniczek.

Pani Ziółko.

Jeśli spodobało Ci się u nas zachęcam do obserwacji nas w mediach społecznościowych. Facebook TUTAJ i instagram TUTAJ! Do zobaczenia!

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *